Podchodzimy do niej z dołu, tak jak na podłazy.
Zamieszkiwał tu kiedyś chłop zwany "Śwakciokiem" wraz ze ze swoją matką "Śwakciną". Kiedy ta zmarła, a syna nie było w domu kilka dni, kot odryzł jej kawał nosa. Przysłowie "fałszywy jak kot, sprawdziło się nawet na takim odludziu"