Pewnego razu (starszy z autorów to pamięta),
chatka Śwakcioka poszła z dymem. Nie miłosierdzie gminy lecz ówczesnego proboszcza parafii Piwniczna - ks. Ludwika Siwadło sprawiło, że biedakowi zbudowano nowy domek. Miejscowi do tej pory pamiętają złote serce proboszcza